Siedząc nad przepaścią zastanawiałam się ile to sił pozostało we mnie by żyć...
Przeglądając stare fotografie czułam szczęście jakie wypełniało moje serce,które dotąd pozostawało niewzruszone. W głowie w dalszym ciągu siedzi brud myślowy,który starają się zalepić załzawione ślipia,ale chyba coś kiepsko im to wychodzi.Skaczę licząc ,że tam po drugiej stronie odzyskam to co straciłam...Umarłam we śnie ... ,a nie to tylko sen.
Zwykły sen...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz