niedziela, 9 grudnia 2012

krwisty śnieżek...

mikroskopijne drobinki śniegu cichutko odbijają się o szklaną taflę okna ,tworząc jakby niesłyszalną muzykę,która trafia prosto w sedno mej duszy...
Patrząc na otaczający mnie świat zasypany białym puchem czuje się jakby  został  on w jakiś sposób wygłuszony...Wychodząc na powietrze policzki automatycznie stają się zaróżowione a palce u rąk są lodowate niczym sople lodu, z powodzeniem mogły by zastąpić sople będące w pałacu królowej śniegu...
Wyobrażacie sobie zamek w którym na kryształowym suficie wiszą sople z ludzkich palców? nie? ja też nie do końca,ale wydaje mi się to całkiem realne.
 To pierwszy wpis od wakacji ,zaskakujące jak dużo czasu minęło. Mam ochotę na mroźne zdjęcia. Dziś postaram się urzeczywistnić to pragnienie. Czas wziąć się za siebie w dalszych przygotowaniach do szalonej matury .
+Fenomen fashion  blogów wśród moich znajomych jest zaskakujący!


Enjoy!




1 komentarz: